Zatrudnianie Rodziny w Firmie: Między Sercem a Paragrafem Pamiętam, jak mój wujek Staszek wreszcie otwierał swój wymarzony warsztat samochodowy. Pierwszą osobą, którą „zatrudnił”, była oczywiście ciocia Krysia – do pomocy przy papierach, odbierania telefonów i ogarniania całego tego chaosu. „Przecież to rodzina, jakoś się dogadamy” – mówił. No i dogadali się, ale po kilku miesiącach