Często, gdy mówię znajomym, czym się zajmuję, widzę w ich oczach lekkie zagubienie. Geodeta? To ten pan z tym dziwnym aparatem na trójnogu przy drodze, prawda? Tak, to między innymi ja. Ale za tym obrazkiem kryje się cała masa papierkowej roboty, precyzyjnych obliczeń i, co tu dużo mówić, sporej odpowiedzialności. I oczywiście pojawia się kluczowe