Ach, te składki ZUS. Trzy litery, które potrafią wywołać szybsze bicie serca u każdego, kto prowadzi własną firmę w Polsce. To comiesięczny rytuał, który wydaje się być równie pewny, co podatki i, no cóż, śmierć. Czasami mam wrażenie, że zrozumienie całego systemu graniczy z cudem, a biurokracja celowo piętrzy trudności. Ale spokojnie. Nie jesteś sam.