Temat rzeka. I to mętna. Pamiętam, jak mój wujek, świeżo upieczony emeryt, dostał pierwsze pismo z ZUS i przez tydzień spać nie mógł. Myślał, że coś przeskrobał. A to była tylko informacja o wysokości świadczenia i potrąconych daninach. No właśnie, potrąconych. Wśród nich króluje ona – wszechobecna i często niezrozumiała składka zdrowotna emeryta. Niby wszyscy