Rolnik jako przedsiębiorca? Czyli jak nie zwariować w polskiej dżungli przepisów Pamiętam, jak mój sąsiad, pan Janek, rolnik z krwi i kości, po godzinach majstrował przy swoim starym Ursusie. Miał złote ręce. Pewnego dnia rzucił pomysłem: „A może by tak otworzyć mały warsztat? Naprawiałbym ludziom sprzęt, dorobiłoby się parę groszy”. Pomysł był świetny, ale w