Ręka do góry, komu nigdy nie zdarzyła się wtopa w pracy. No właśnie. Zalana klawiatura, mail wysłany nie do tej osoby, co trzeba, błąd w zamówieniu, który kosztował firmę parę stówek. Drobiazgi, które zwykle kończą się westchnieniem szefa. Czasem jednak błąd jest grubszy. I wtedy pojawia się ten nieprzyjemny dreszcz na plecach i pytanie: czy