Czeska Fabryka Talentów: Od Masopusta po Schicka Pamiętam to jak dziś. Euro ’96, ćwierćfinał z Portugalią i ten magiczny lob Karela Poborskiego. Miałem wtedy kilka lat i siedziałem z tatą przed telewizorem, a on tłumaczył mi, że Czesi to taka nacja, która może nie ma największych stadionów, ale serce do gry ma ogromne. I to