Pamiętam to jak dziś. Ekscytacja mieszała się z paraliżującym strachem. Pomysł na biznes był, biznesplan wyglądał obiecująco, ale stan konta wołał o pomstę do nieba. Każdy niezbędny sprzęt – od laptopa po specjalistyczną maszynę – wydawał się barierą nie do pokonania. Wtedy ktoś rzucił hasło: „A może leasing?”. Na początku byłem sceptyczny. Leasing kojarzył mi