Pamiętam moją pierwszą zimę w wynajmowanym mieszkaniu w starej kamienicy. Przyszła faktura za ogrzewanie i… zamarłem. Kwota była astronomiczna, a ja kompletnie nie wiedziałem, dlaczego. To był moment, w którym zrozumiałem, że koszt centralnego ogrzewania to nie jest jakaś abstrakcyjna pozycja w budżecie, ale realny potwór, który może pożreć sporą część wypłaty. Od tamtej pory