Pamiętam doskonale, kiedy pierwszy raz usiadłem do pisania czegoś, co miało być biznes planem. Chaos. To jedyne słowo, które przychodzi mi do głowy. Plątanina liczb, niejasne cele i ogólne poczucie, że porywam się z motyką na słońce. Finalnie dokument wylądował w koszu, a ja straciłem mnóstwo czasu i zapału. Dziś wiem, że kluczem nie jest