Każdy, kto marzy o własnej firmie, zderza się w pewnym momencie z brutalną rzeczywistością. Pieniądze. A raczej ich brak. Pamiętam to uczucie doskonale – świetny pomysł w głowie, zapał do pracy, ale portfel świecił pustkami. Myślałem, że to koniec, zanim w ogóle zacząłem. Wtedy ktoś rzucił hasło: „A próbowałeś załatwić dofinansowanie?”. To był punkt zwrotny.