Pamiętam to jak dziś. Ten moment, kiedy pomysł na biznes w mojej głowie z „byłoby super, gdyby…” zamienił się w „muszę to zrobić”. Ekscytacja mieszała się z przerażeniem, a największym potworem w szafie były oczywiście pieniądze. Skąd je wziąć? I wtedy jak mantra zaczęło pojawiać się hasło: dofinansowanie z Unii Europejskiej na start firmy. Brzmiało