Każdy ogrodnik zna to uczucie bezsilności, gdy po jednej deszczowej nocy starannie pielęgnowane grządki zamieniają się w pobojowisko. Liście sałaty podziurawione jak ser szwajcarski, młode pędy funkii obgryzione do zera, a na ścieżkach pozostawione charakterystyczne, srebrzyste ślady. Tak, mowa o ślimakach. Te powolne mięczaki potrafią w krótkim czasie zdewastować plony i zniweczyć tygodnie naszej pracy.