Pamiętam to jak dziś. Zwykłe schylenie się po rozsypane na podłodze klocki dziecka i nagle… przeszywający ból w dolnej części pleców. Paraliżujący. Taki, który uczy pokory. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że mój prostownik grzbietu właśnie wypowiedział mi posłuszeństwo. To był brutalny, ale potrzebny sygnał alarmowy. Jeśli ten scenariusz brzmi choć trochę znajomo, to ten tekst