W poszukiwaniu idealnej restauracji z ogrodem: Mój przewodnik po zielonych oazach smaku Pamiętam taki jeden czerwcowy wieczór. Cały dzień w biurze, hałas, telefony, wieczny pośpiech. Czułem, że jak zaraz nie wyrwę się z tego betonowego labiryntu, to eksploduję. Wtedy znajoma rzuciła hasło: 'Chodźmy do tej nowej knajpy z ogrodem’. I to był strzał w dziesiątkę.