Pamiętam jak dziś, gdy kilka lat temu próbowałam po raz pierwszy zrobić sobie przedziałek na środku. Masakra. Moje włosy, przyzwyczajone od liceum do zaczesywania na bok, buntowały się na każdym kroku. Wyglądałam, jakbym miała na głowie jakiś dziwny hełm. Byłam o krok od poddania się i powrotu do bezpiecznej, bocznej asymetrii. Ale coś mnie tknęło.