Pamiętam to jak dziś. Siedziałem nad książką, a w mojej głowie kłębiła się tylko jedna myśl: nigdy, przenigdy nie zrozumiem różnicy między czasami przeszłymi w hiszpańskim. To było jak walka z wiatrakami. Aż w końcu trafiłem na klucz, który otworzył wszystkie drzwi – systematyczne i, co najważniejsze, zróżnicowane preterito perfecto ćwiczenia. To one zmieniły wszystko.