Muszę się do czegoś przyznać. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem termin „ogrody Ulricha”, pomyślałem, że to kolejny, nieco zakurzony styl, o którym czyta się w podręcznikach historii sztuki. Nic bardziej mylnego. To żywa, oddychająca filozofia projektowania przestrzeni, która potrafi zawstydzić niejedną nowoczesną koncepcję. To opowieść o harmonii, symetrii i głębokim szacunku dla natury, ujętej w