Szczerze? Pamiętam swoją szóstą klasę i matematykę. To był moment, w którym proste dodawanie zamieniło się w jakieś kosmiczne ułamki, procenty i figury geometryczne, które zdawały się mieć własne, tajemnicze życie. Godziny spędzone nad zeszytem, frustracja i to okropne uczucie, gdy po prostu nie wiesz, czy idziesz w dobrym kierunku. To właśnie wtedy po raz