Kto z nas o tym nie marzył? O porannej kawie pitej na własnym tarasie, z widokiem na zieleń, zamiast na okna sąsiada. O zapachu skoszonej trawy i weekendowym grillu bez konieczności rezerwowania miejsca w parku. To pragnienie jest tak powszechne, że hasło „mały dom z ogrodem” stało się niemal synonimem ucieczki od miejskiego zgiełku. Ale