Od Chaosu do Harmonii – Moja Kamienna Rewolucja Pamiętam to jak dziś. Ten zapomniany przez Boga i ludzi kąt ogrodu za garażem. Wiecznie mokra glina, w której grzęzły nawet kalosze, a chwasty rosły z taką zaciętością, że miałem wrażenie, że słyszę je w nocy. Próbowałem wszystkiego – trawa nie chciała rosnąć, kora znikała w błocie