Jak YouTube uratował nas w deszczowy dzień, czyli o ćwiczeniach dla dzieci w domu Znacie ten scenariusz? Za oknem leje jak z cebra, trzeci dzień z rzędu. Plany na plac zabaw legły w gruzach. A w domu dwójka dzieci, które wyglądają, jakby wypiły napój energetyczny na śniadanie. Moje, Zosia i Franek, dosłownie chodziły po ścianach.