Moja walka z bólem i jak ćwiczenia czynne w odciążeniu postawiły mnie na nogi Pamiętam ten dzień jak dziś. Głupie poślizgnięcie na schodach, trzask w kolanie i diagnoza, która brzmiała jak wyrok: zerwane więzadło. Myślałem, że to koniec mojej aktywnej pasji do górskich wędrówek. Ból był potworny, a każda próba obciążenia nogi kończyła się grymasem.