Samochód w JDG: Moje boje z przepisami i jak sobie z tym poradziłem Pamiętam to jak dziś. Ta ekscytacja, kiedy odbierałem kluczyki do pierwszego samochodu „na firmę”. Lśniący lakier, ten specyficzny zapach nowości i w głowie jedna, radosna myśl: „nareszcie, teraz wszystko pójdzie w koszty!”. No cóż, życie, a szczególnie polski urząd skarbowy, szybko zweryfikowało