Owsianka. Samo słowo brzmi… cóż, trochę nudno. Kojarzy się z bezsmakową papką, dietetycznym obowiązkiem i smutnym porankiem. Też tak myślałam. Przez lata podchodziłam do niej jak do jeża, przekonana, że to kara za grzechy łakomstwa. Ale potem coś się zmieniło. Odkryłam, że te wszystkie mdłe wspomnienia to wina złego przygotowania, a nie samej owsianki. Zrozumiałam,