https://dlaurody.eu/przepis-na-udany-spacer-z-psem-na-smyczy/
Pamiętam to jak dziś. Ja, pełen optymizmu, i mój Fafik, czterołapa kula nieokiełznanej energii, na naszym pierwszym „poważnym” spacerze. Skończyło się na tym, że to on holował mnie przez pół osiedla, a ja wyglądałem jak ludzka flaga na wietrze. Brzmi znajomo? Jeśli tak, to jesteś w dobrym miejscu. Z biegiem lat odkryłem, że istnieje coś