Jesień pachnie w specyficzny sposób. Mokrą ziemią, opadającymi liściami i… grzybami. Dla mnie to zapach rydzów. Nic, absolutnie nic, nie równa się z satysfakcją powrotu z lasu z koszem pełnym tych pomarańczowych kapeluszy. A potem ten moment, kiedy na patelni skwierczy masło, cebulka się złoci, a w całym domu unosi się obłędny aromat. W głowie