Jesień. Zapach mokrego lasu, liści pod butami i ta specyficzna, ziemista woń, która obiecuje kulinarne skarby. Grzyby. Dla jednych to tylko dodatek, dla mnie – absolutna esencja sezonowej kuchni. Pamiętam, jak za pierwszym razem próbowałem stworzyć coś spektakularnego. Skończyło się na cóż, nazwijmy to grzybową breją. Była niejadalna. Ale lata praktyki, prób i błędów doprowadziły