Zorganizowanie posiłku dla większej grupy ludzi bywa, nie oszukujmy się, sporym wyzwaniem. Pamiętam, jak kiedyś zaprosiłam całą rodzinę na niedzielny brunch i postanowiłam, że naleśniki będą strzałem w dziesiątkę. Pierwsza partia? Totalna klapa. Przywierały, rwały się, a ja byłam bliska rzucenia patelnią o ścianę. Ale z czasem, metodą prób i błędów, opracowałam idealny, absolutnie niezawodny