Jesień ma dla mnie jeden, absolutnie niepowtarzalny zapach. To nie jest woń opadających liści ani wilgotnej ziemi po deszczu. To aromat pieczonego ciasta ze śliwkami, cynamonem i masłową kruszonką, który roznosi się po całym domu. Pamiętam go z dzieciństwa, kiedy babcia wyjmowała z prodiża gorącą blachę, a ja nie mogłam się doczekać, aż placek choć