Pamiętam to jak dziś. Siedziałem jako dzieciak na dywanie, z nosem w komiksie o przygodach Asteriksa, a w głowie miałem tylko jedno marzenie: spróbować magicznego napoju druida Panoramiksa. No dobrze, może niekoniecznie chciałem zdobywać nadludzką siłę, żeby okładać Rzymian, ale sama idea kociołka bulgoczącego tajemniczą miksturą rozpalała moją wyobraźnię. Dziś, po latach kulinarnych eksperymentów, mam