Pamiętam ten zapach z dzieciństwa. Sobotnie popołudnie, babcia krzątająca się w kuchni i unoszący się w całym domu aromat duszonego mięsa z grzybami. To właśnie jej przepis stał się dla mnie kulinarnym wzorcem, do którego dążyłem przez lata. I wiesz co? Moje pierwsze próby były katastrofą. Mięso twarde jak podeszwa, sos bez smaku. Kompletna porażka.