Zapach gofrów unoszący się w domu w leniwy, sobotni poranek. To jedno z tych wspomnień z dzieciństwa, które natychmiast wywołuje uśmiech na twarzy, prawda? Dla mnie to kwintesencja domowego ciepła i beztroski. Pamiętam, jak stałam na palcach, żeby zajrzeć do starej, wysłużonej gofrownicy babci, czekając na ten idealnie złoty, chrupiący prostokąt szczęścia. Przez lata prób