Pamiętam doskonale ten kwaśny, niemal wykrzywiający twarz smak surowych owoców rokitnika, którymi częstowała mnie babcia. Mówiła, że to „złoto Syberii” i że nic tak nie buduje odporności. Wtedy, jako dziecko, nie doceniałem tego daru natury. Dziś, po latach, wracam do tych wspomnień, tworząc coś, co łączy tamtą cierpką moc z odrobiną słodyczy i procentów. Mowa