Pamiętam, jak pierwszy raz usłyszałam o cieście ze szpinaku. Moja mina? Bezcenna. Szpinak w deserze brzmiał jak kulinarny żart, coś, co mogłoby powstać tylko w wyniku przegranego zakładu. Ale potem zobaczyłam je na własne oczy. Ten niesamowity, intensywnie zielony kolor, biały jak śnieg krem i rubinowe pestki granatu. Wyglądało jak kawałek leśnej ściółki przeniesiony na