Pamiętam to jak dziś. Moja pierwsza samodzielna próba stworzenia tego cuda. Totalna katastrofa. Krem był rzadki, ciasto spalone na węgiel, a ja bliska płaczu. Brzmi znajomo? No właśnie. Ale po latach prób, błędów i dziesiątek zjedzonych (lub wyrzuconych) kawałków, w końcu go mam. Ten jeden, jedyny, ostateczny i najlepszy przepis na ciasto napoleonka, który zawsze