W poszukiwaniu idealnej nazwy firmy: Moja droga od chaosu do pomysłu Pamiętam to jak dziś. Mój kumpel, Marek, marzył o własnej kawiarni. Miał już wszystko – genialny biznesplan, przepisy na kawę, która zwalała z nóg, nawet upatrzony lokal. Ale utknął. Utknął na nazwie. Przez trzy tygodnie chodził jak struty, rzucał jakimiś potworkami w stylu „Kawa