Ta, która trzyma ster. Prawdziwa historia Lidii Owsiak, cichej siły Wielkiej Orkiestry Pamiętam jak dziś jeden ze styczniowych finałów WOŚP, pewnie z końca lat dziewięćdziesiątych. Siedziałem przed telewizorem, wpatrzony w kolorowe, chaotyczne studio, z którego Jurek Owsiak krzyczał swoje słynne „Sie ma!”. Za jego plecami, w ciągłym ruchu, przewijały się dziesiątki osób. Ale moja uwaga