Macierzyński na działalności: Mój przewodnik po ZUS bez ściemy i urzędniczego bełkotu Pamiętam to jak dziś. Siódmy miesiąc ciąży, brzuch wielkości planety, a ja siedzę po nocy i próbuję zrozumieć pisma z ZUS. Hormony szaleją, mózg pracuje na pół gwizdka, a ja czułam, że to jakaś misja niemożliwa. Prowadzenie jednoosobowej działalności gospodarczej to już wystarczające