Każdy ma takie marzenie. Piątkowy wieczór, ulubiony film i pizza. Ale nie byle jaka. Ta idealna, z chrupiącymi brzegami i ciągnącym się serem, prosto z domowego piekarnika. Przez lata walczyłem, żeby mój przepis na ciasto dorównał temu z ulubionej pizzerii. Serio, było ciężko. Ciasto wychodziło twarde, gumowate, albo po prostu… nudne. Dziś podzielę się z