Pamiętam go jak przez mgłę z pierwszych edycji „Tańca z Gwiazdami”. Miał w sobie taką energię, że człowiek sam miał ochotę wstać z kanapy i zacząć tańczyć, nawet jeśli jego największym tanecznym popisem jest dreptanie w miejscu na weselu ciotki. I od tamtej pory ciągle gdzieś się pojawia – a to w teatrze, a to