Od lat próbowałam znaleźć idealny odcień blondu. Serio, przeszłam przez wszystko – od platyny, która sprawiała, że wyglądałam na chorą, po miodowe tony, które z moją chłodną cerą gryzły się niemiłosiernie. Byłam o krok od poddania się i powrotu do mojego naturalnego, mysiego brązu. I wtedy odkryłam go. Tajemniczy, elegancki, absolutnie zjawiskowy – zimny ciemny