Moja przygoda z warkoczami dla dziewczynek: od chaosu do małych dzieł sztuki Pamiętam ten poranek. Moja Zosia miała iść na swoje pierwsze zdjęcie grupowe w przedszkolu. Chciałam, żeby wyglądała jak aniołek. Włosy umyte, pachnące, a w mojej głowie wizja idealnych dwóch warkoczyków. Rzeczywistość? Prawie godzina walki, trochę łez (chyba bardziej moich niż jej) i fryzura,