Moja walka z grawitacją, czyli jak w końcu uzyskać objętość włosów u nasady Pamiętam te poranki, kiedy po godzinie układania włosów, wychodziłam z domu, a po pięciu minutach fryzura wyglądała, jakby przejechał po niej walec. Smutne, przyklapnięte pasma to była moja zmora. Jeśli ty też toczysz codzienną walkę o choćby odrobinę uniesienia przy głowie, to