Włosy w górę! Czyli jak upięcia uratowały mi życie (i fryzurę) Pamiętam jak dziś, kiedy przed moją pierwszą studniówką spędziłam chyba z pięć godzin, próbując stworzyć na głowie coś, co przypominało skomplikowany kok z Pinteresta. Efekt? Wyglądałam jakbym włożyła głowę do gniazda os, a i tak wszystko rozpadło się w połowie poloneza. To była trauma!