Pamiętam doskonale, jak moja babcia przez dobre dwadzieścia lat nosiła tę samą fryzurę. Krótkie, mocno utrwalone lakierem włosy, które nazywała pieszczotliwie „hełmem”. Było to praktyczne, owszem, ale zupełnie nie oddawało jej fantastycznej osobowości. Pewnego dnia, po długich namowach, dała się zaciągnąć do nowoczesnego salonu. Wyszła odmieniona. Z lekką, cieniowaną fryzurą, która odjęła jej lat i