Zamykanie firmy to i tak wystarczająco stresujący proces. Papierologia, terminy, niepewność. A kiedy myślisz, że to już koniec, zza rogu wychodzi on. Cały na biało. Podatek VAT od remanentu. I nagle okazuje się, że trzeba zapłacić państwu za towary, które i tak zalegają w magazynie i których nikt nie chciał kupić. Brzmi jak ponury żart,