Pamiętam to jak dziś. Godzina przed ważnym wyjściem, ja przed lustrem, z rękami wykręconymi pod niemożliwym kątem, próbująca zrozumieć, o co chodzi w tutorialu zatytułowanym „proste dobierane warkocze dla początkujących”. Proste? To był jakiś żart. Moje palce plątały się bardziej niż włosy, a efekt końcowy przypominał raczej ofiarę starcia z huraganem. Frustracja. Złość. I w