Decyzja o zapuszczeniu włosów po latach noszenia krótkiej fryzury to jak postanowienie o przebiegnięciu maratonu bez wcześniejszego przygotowania. Ekscytujące, ale i przerażające. Wiem coś o tym. Moja przygoda z pixie cut była fantastyczna, do czasu, aż zapragnęłam długich, falujących pasm. I wtedy zaczęły się schody. Ten proces to prawdziwy test charakteru, a kluczowe pytanie brzmi: