Decyzja zapadła. Rzucasz to wszystko i idziesz na swoje. Koniec z szefem, korporacyjnymi zebraniami i pracą od dziewiątej do siedemnastej. Brzmi jak sen, prawda? A teraz zejdźmy na ziemię. Założenie własnej firmy to nie jest romantyczny spacer po plaży o zachodzie słońca. To raczej przeprawa przez dżunglę pełną biurokratycznych pułapek, finansowych bestii i niepewności czającej